Jarosław Jaz
Jarosław Jazdyrektor ds. redakcyjnych / redaktor naczelny
GS24.pl, naszemiasto.pl, magazyn MM Trendy
Fot. Sebastian Wołosz

Kiedy na początku marca większość z nas schroniła się w domach podczas koronawirusowej izolacji, szybko okazało się, że mimo niewidzialnego zagrożenia, normalne życie musi toczyć się dalej.

Zupełnie naturalnie, najpierw uwaga lokalnych mediów, a za nimi wszystkich nas, skupiła się na trudach pracy lekarzy i pielęgniarek. Ale nie tylko. Mimo epidemii, spod naszych domów wciąż znikały odpady, autobusy i tramwaje dowoziły nas do miejsca pracy, lokalne sklepy sprzedawały pieczywo, a przesyłki dochodziły na czas. Gdy najbardziej deficytowym towarem okazały się maseczki i przyłbice ochronne dla pracowników służby zdrowia, Szczecin ruszył z ogromną falą bezinteresownej pomocy. W ruch poszły maszyny do szycia i drukarki 3D. W ślad za nimi restauratorzy przygotowali bezpłatne posiłki, a prywatni donatorzy zrzucali się na medyczny sprzęt. Epidemia nie oszczędzała żadnych branż, dlatego każdy dawał z siebie tyle, ile mógł. Łamy portalu GS24.pl bezpłatnie udostępniliśmy na promocję szczecińskiej oferty gastronomicznej, mocno dotkniętej przez lockdown. A podobnych gestów były przecież tysiące. Nasza solidarność okazała się najbardziej trwałą obroną przed skutkami epidemii. Wymagający sprawdzian, który dotknął całą naszą społeczność, był testem, z którego, mam nadzieję, wyszliśmy wzmocnieni. Podziękowania za to należą się każdemu z osobna.